czwartek, 17 maja 2012

Co zrobic z wolnym wieczorem?

Nawet nie do końca wolnym,bo miałam wczoraj dwie godziny coolege'u od 18:00 do 20:00.Więc czym zająć reszte czasu?:]
Najlepiej tym,co sie bardzo,bardzo lubi;


Jeśli w naszej głowie (tym razem akurat mojej,chorej:P) uroi sie pomysł to bywa,że trzeba sie naszyć co niemiara.Ale zazwyczaj efekty są tego warte.Dla proszącej o sesyjkę w różowym wigu  Elianki i nie tylko;









Przyszywałam te falbany i przyszywałam i to własnie ta sukienka,co do której brakowało mi pomysła na zagospodarowanie góry;ostatecznie doszyłam jej rękawki i zwykłe ramiączka,ale chyba nienajgorzej jest.Za to po dzisiejszej sesji rózowy wig zostaje na głowie:] Nie wiem czy na zawsze czy nie,ale napewno na razie.Spójrzcie tylko jak piękna ma buzię moja Amy w tym różu!Masz zupełną racje Azu :] Prawdę mówiąc z każdym tygodniem zakochuje sie w niej na nowo a myslałam,że rezerwę zachwytów już wyczerpałam i że ta dziewczyna niczym juz mnie nie zaskoczy.Jako urodzona pierdoła nie pstryknęłam też foty która pokazałaby jak falbaniasta jest ta suknia bo tutaj tego nie widać (ja ja teraz widze więc wierzcie mi na słowo:P).Ofkors Plusz wlazł do kuchni,zastając mnie na podłodze w pozycji baby szorującej podłogę i skwitował  krótko;" włosy jak u czarownicy a ciuchy z prześcieradła".No jak takiego nie kochać,czyż nie?:] Hehehe.Idąc za rada Bovary dzisiaj po raz pierwszy zajrzałam Amy w czaszkę (nie wiem dlaczego dopiero teraz,nie pytajcie:P) i podniosłam za jej rada troche oczka do góry.Faktycznie jest dużo lepiej:] Spojrzenie nie robi cięzkiego wrażenia jak wczesniej.Poniewaz dzisiaj pakowałam sie na jutrzejszy wyjazd (za duzo rzeczy które chciałoby sie zabrać ze soba a walizka za mała:) biłam sie przez chwilę z myślą czy nie zabrac panny A. ale po namysle zrezygnowałam.Dwa Dale wystarczą.Moge za to pokazać torbę w której panienka A. może bez ptrzeszkód podróżować,


I nie tylko ona,ale każda lalka do 70 cm  wysokości.Torba jest wielka i masywna (paczka wazyła tyle że nie pytajcie) ale uważam ja za świetny zakup.Tym bardziej że wylicytowałam ją za ułamek ceny jaka musiałabym zapłacić chińczykom.
I czipy pullipowo-dalowe,skoro juz tak pokazuje wszystko:D


Na zdjęciu kolory są weselsze niz w realu;wybierałam z każdego te jaśniejsze kolory z obawy że te mocniejsze będą za mocne i okazuje sie,że sa takie sobie i trzeba było brac te mocniejsze:/ A może mnie sie tylko takie wydają,sama już nie wiem.
Na koniec jeszcze pochwale sie trochę kilkoma rzeczami z wielu,jakie w ciągu dwóch ostatnich dni kupiłam dla siebie (nie dla lalek tym razem:).Koszulki juz sa spakowane w walizkę,



Prosze nie zwracać uwagi na całą górę rzeczy na łóżku za mna;Plusz odkurzał dzisiaj wyjątkowo podłogi i wszystko co na niej było zostało wrzucone na to łóżko,żeby móc pod tym odkurzyć:]
I coś jeszcze :D


Przy okazji mój piekny paznokietek który mówi nam jasno,że mam urlop:] Mam niezły odchył na punkcie ciuchów,butów i toreb,t-shirtów mam około 50:]
Byłabym zapomniała; "elpeesy" które obiecałam (Bovarci) pstryknąć.Kupione na jakiejś wyprzedaży w Tesco; normalnie kosztują 14 albo 19 funtów (nie pamietam dokładnie) ja je kupiłam za 2:] Oprócz tego że piesek jest z budką,trawniczkiem,płotkiem i bóg wie czym jeszcze oraz wózeczkiem,to dodatkowo jest na baterie i ten wózeczek pcha sam:]


Tym razem takie rzeczy to tylko w Tesco,Era wysiada:} Swoja droga podobno juz Ery nie ma.
To tym bardziej tam nic ciekawego nie znajdziemy:]
Spadam:]

p.s.Moja mp4 ładuje sie już blisko 5 godzin i dalej mruga jej ikonka ładowania,to jest TROCHĘ dziwne,nie sądzicie?

środa, 16 maja 2012

Wig

Wgrałam foty na Picassę ale wczoraj podczas dodawania wpisu miałam takie przeboje z internetem (ach ta linia British Telecommunication,wrrrrrrrrrrrrrr) i ostatecznie nie dodałam.Ktoś mnie pytał o jakość tego wiga od For My Doll   ,ja kupiłam go na aukcji od dziewczyny tutaj w UK,wig zupełnie nieużyty (nie wiem jakim cudem) bo jest boski.Kupiłąm go z myślą o Kim i zapewne by pasował mimo,że jest to rozmiar 7 cali ale ma tak ciasny czepek że nie ma szans.Za to Amy wygląda w nim bosko,spójrzcie sami;



Raczej jej go nie założe wiecej bo Amy wygląda w nim baardzo dojrzale,za dojrzale jak dla mnie mimo  że wig jest niesamowity!Ma cudny kolor,fantastyczna jakość i jeśli ktoś zastanawiał sie nad tym czy warto,to mówię że jak najbardziej!!! Mój to dokładnie ten


Aktualnie zastanawiam sie nad kupieniem u nich wiga dla Kimberly,bo ta wciąż jest ze swoim stockowym.
Ja wciąż szyję (ofkors,cóż mogłabym robic innego?:P) moje maluchy czyli Dale dwa czekają niemal w drzwiach,tak się napaliły na wycieczkę:]
Potrzebuje sukienkowych,dollfowych inspiracji;wykonałam dół sukienki i nie mam pomysłu na górę:/

wtorek, 15 maja 2012

Nowa sukienka Amy

Nie chwaląc sie,popełniłam ja próbnie i jestem mega zadowolona:] Wydaje mi sie,że to nie ostatnia i niebawem pojawi sie takich więcej.Szyje sie łatwo,szybko,strojna jest i pieknie sie prezentuje;w naturze dużo lepiej niż na zdjęciach:] Wszystko co dzisiaj Amy prezentuje (prócz butów) uszyłam/zrobiłam sama; sukienkę,ozdobę na włosy,naszyjnik oraz skarpetki.Brakuje mi jeszcze czegoś na ramionka,ale to też wymyslę:]  Dzisiaj na szybko,bo muszę za chwilę wyjść z domu,za to nie pożałuję Wam zdjęć;











Foty ciemne,bo pogoda kijowa jest.Sukienka jako prototyp powstała bez zbędnego użycia koronek,ale w kolejnych juz szytych na pewniaka ich nie poskąpie.Na koniec przypadkowe foto z kawałkiem mojej osoby,żeby Wam uzmysłowić jak duża z Amy dziewczyna;


No to ja lecę:] Nadmieniam jedynie,że dzis w ręce wzięłam torbę czyli tzw. doll carry case i jestem w szoku jakie to duże i masywne.Za to lalke można faktycznie bez uszczerbku zabrać ze sobą na Antarktydę:] Przyszły tez czipy pullipowo-dalowe i nieco jestem rozczarowana kolorami,więc będzie o czym pisać w następnym poście.
Dziękuję za uwagę:]

poniedziałek, 14 maja 2012

Przygotowania w toku

Czyli się dziewczynkowe ciuszki szyją:]
Wiele do pokazania nie mam,bo jedna bluzę Hailey'ową (o tej dla Madison zapomniałam,a przecież już też  gotowa:/).Poza tym uszyłam kompletne piżamki -bluza i spodnie-obu maluchom,ale to zobaczycie dopiero za kilka dni.Póki co bluzo sukieneczka dla Hailey;






Wykorzystałam istniejącą już naszywkę jaka była na dzieciowym ciuszku z którego uszyta jest bluza.Bluza jest cieplutka,ale nadal dziewczynkowa głównie dzięki falbance.Dostało sie też nowe rajtki do koloru:] Ktoś mnie pytał,czy robiłam coś z jej rumieńcami;otóż absolutnie nic z nią nie robiłam-jaka ja dostałam (ślicznotkę) taka jest:]

Aktualnie czekam z utęsknieniem jutrzejszego ranka,kiedy mój urlop sie zacznie,poza tym udało się i w sobotę o 13:00 jedziemy na quady.Yay!!!Nie moge sie doczekać!!!!To będzie frajda jakich mało:]
Nabyłam też troszkę muzyczki,żeby sie nam przyjemniej podróżowało (ta z lewej to składanka trzypłytowa,moje ulubione rytmy:)


No i szyje sukienkę dla Amy,bo ostatnio zupełnie ja zaniedbuję:]
Przypominam,że wciąż można się ustawiać w kolejeczce do Dalowej sukienki,szczegóły tutaj


No to lecę:]

piątek, 11 maja 2012

Kap,kap,pada deszcz...

I padał będzie zapewne,bo obejrzałam prognozy dla Dunnon na następny weekend i padanko będzie grane ze dwa tygodnie najmniej;najmniej bo dalej juz prognoza nie siega:] Ale jak zwykłam mawiac-kij im w zadki ja sie bawic będę świetnie.Nasmarowałam  juz maila na te farmę z quadami i czekam błagalnie na opdowiedz typu "ależ oczywiście że nie jest za pózno" :P Oby!!!Bo czekam na to juz od jesieni ubiegłego roku,z ta różnicą że tym razem deszcz mi zwisa-mogę jezdzić nawet w burzę:}
Wracając do tematu-deszcz to podstawa szkockiego klimatu,kto chce tu mieszkać/odwiedzić/pobyć musi sie pogodzic zawczasu z tym,że bedzie lało na bank.I to dużo:/ Dlatego zdecydowawszy,że na super weekend jadą ze mną tylko moje maluchy czyli Dale dwa,trza było je ubrać odpowiednio.Więc drodzy państwo,przedstawiam ostatni mój projekt czyli prototyp płaszczyka przeciwdeszczowego;






Nie jest łatwo czołgać się na kolanach po betonie czy innym asfalcie,dodatkowo zniżyć się maksymalnie do poziomu niespełna 12 calowej lalki więc musicie wybaczyć perspektywę.W domu gruchnęłabym się na płask brzuchem,ale w terenie..się chyba nie odważę nigdy.I tak olałam przechodniów(!!!!) którzy co prawda większej uwagi na mnie nie zwrócili,ale jednak:] Polska dzicz myślę głęboko jednak we mnie tkwi:) Dodatkowo spineczka sie Hailey przekrzywiła a ja nie zauważyłam....

W każdym razie prototyp uważam za udany,kiedy ujrzałam te sliczna...zasłonę prysznicową na przecenie w Tesco wiedziałam w ułamku sekundy co z tego będzie!!! Ba,nawet Plusz odgadł momentalnie:]
Za sukces uważam że kapturek zakłada sie na wielki łebek,kolejne będą jednak bardziej pelerynkowate juz mam pomysła jak to ogarnąć:]  Maluchy moga jechać ze mną spokojnie,tym bardziej że Hailey dostała jeszcze uroczą bluzeczkę


dodatkowo Madison sprawiłam nowe rajtki i uszyła sie już jedna cieplejsza bluza,druga sie szyje i jak juz będą obie to sie pokaże.Getry też są,oraz ciepłe butki.Dziewczynki gotowe na wszelkie okoliczności przyrody:]

*********
Wciąż można zgłaszać chęć przygarnięcia dalowej sukieneczki,klikamy tutaj


Dziękuję uprzejmie,ja sie zmywam:]

czwartek, 10 maja 2012

Wpis shoppingowy:]

Czyli taki,jakie bardzo lubicie:]
Nie do końca pokażę wszystko co kupiłam,bo nie mam za ch...e dziś pogody.
Po pierwsze dziś Plusz wydarł z poczty drugą porcję bucików dla mojej hałastry,ale foty następnym razem.
Wylicytowałam też wiga jak juz zreszta wspominałam.Nie będę chyba próbowała zakładać go Kim,chociaż to z myślą o niej go kupiłam.Inny Dalowy rozmiarowo wig wlazł jej na głowe,ale mam wrażenie że elastyczny czepek miał z deka bardziej rozciągliwy.Tak czy siak wig jest BOSKI!!!!!!!!!!!!!


Na żywo wygląda fantastycznie,po prostu szok!!!!!!!!Zastanawiam sie,czy aby u nich nie kupić większego,Pullipowego z takim samym kolorze (może mają z grzywką?) Jestem zachwycona zwłaszcza że kupiłam go za głupią kwotę a jest w idealnym stanie.Kolory na zdjęciu sklepowym nie oddają prawdziwego odcienia;no mówię Wam-jest rewelacyjny! Wylicytowałam też w końcu torbę na moją Amy i też za dużo mniej niż musiałabym zapłacić chińczykom;dziewczyna chyba wyśle mi ją ostatniego,czwartego dnia jaki ma na wysłanie czyli dzisiaj.Więc zapewne odbiore ją nie prędzej niż we wtorek (nie zechce sie nikomu jechać na pocztę:).
Nie pokazywałam jeszcze spodni od Nine9style jakie wylicytowałam już chwilę temu,spodenki z przodu prezentują się tak;


Niby to porteczki chłopięce ale są super i idealnie leżą na mojej dziewczynce.Z tyłu maja równie fajne kieszonki,jak doszyję Amy kolejna bluze kapturkową to pokażę je na modelce:]
W ostatnich dniach dostałam od ToysR Us kupon na 20% zniżki więc mając tylko tydzień na realizację pognałam kupic wreszcie rowerek dla moich dziewczyn.Srodze sie jednak zawiodłam,bo rowerka nie było:/ Pewnie jest w drugim "toysie" jaki mamy z Glasgow ale tam juz mi sie gnać nie chciało.Poniewaz nie chciałam wychodzic z pustymi rekami,to nabyłam..ją;


Nie jestem wielbicielka Livek,ale ta ma naprawdę ładną buzię,poza tym zostało ich juz malutko dodatkowo to była ostatnia ciemnowłosa.No i cena...


Grzech byłoby nie brać:]

*********
Zakupowo to na tyle:]
W następnym tygodniu od wtorku zaczynam pięciodniowy urlop,co z moimi normlanymi dniami wolnymi na obu końcach daje mi 9 dni.Mam na ten czas kilka planów,główna atrakcja jest trzydniowy wypad do Dunnon,gdzie wynajęliśmy wypasiony domek.Dunnon jest w zasadzie bardzo niedaleko od Glasgow,tyle że po drugiej stronie ujścia rzeki Clyde.Po naszej stronie bylismy juz na wycieczce w Greenock i Dunnon na tym zdjęciu jest dokładnie za mna, po drugiej  stronie wody tam gdzie w oddali widać miasteczko.


Tam jest tak pieknie,że to jest wręcz nie do opowiedzenia.Na tym samym zdjęciu jak się przyjrzycie widać mały stateczek na wodzie;to prom którym jeśli sie odważę to wrócimy do domu w niedzielę wieczorem.


Nie wiem czy pisałam,ale panicznie boję sie glębokiej wody;kiedy byłam dzieckiem trzy razy omal sie nie utopiłam:/.W tamtą stronę jeśli sie zdecydujemy to w piatkowy ranek pojedziemy dookoła bo po drodze są tradycyjnie widoki które ponownie zapieraja dech w piersi.


Dwie godziny jazdy wśród górskich szczytów i jezior; mówię Wam-poezja:] Po drodze jest jezioro Loch Lomond nad którym juz bylismy tez na wycieczce jakieś dwa lata temu ale zdjęć na kompie nie jestem w stanie znalezć:/ Nie wiem czy maja tam net czy nie (powinni chyba mieć?) ale napewno zawale Was fotkami po powrocie,może jakis filmik sie zdarzy bo tam jest naprawde cudnie!!
Docelowy punkt czyli widoki z okna jeśli sie poszczęści


Nie wiem tylko,które dziewczyny ze soba zabrać.Nie wiem,czy dwa Dale ze mna nie pojada i to wsio.Muszę uszyc im coś na ten wyjazd,bo pewno będzie mokro i chłodno:/
Uroki Szkocji:) Poza tym zaplanowałam na ten czas dwugodzinny wypad na Farmę z Quadami o ile uda mi się zabukowac jeszcze termin na sobotę,a po powrocie jeszcze śmignąć do Edynburga,odwiedzić...nawiedzone podziemia z duchami:]
Było o tym nawet w Ghost Adventures;

http://www.youtube.com/watch?v=G0Awvr6OqR4

Dziękuję za uwagę,pędzę szyć dla moich szkrabów :]

środa, 9 maja 2012

Sukienka dla Dal do wziecia

Jeśli ktoś chętny na sukienkę dla Dal uszyta przeze mnie prosze ustawiać sie w kolejeczce.


Poza tym wprowadziłam nowy gadżet na bloga ktory ma pomóc mi ogarnąć rozdawnictwo i uniknąć ewentualnych pomyłek,więc jeżeli chcecie stać się posiadaczami sukienki zgłaszajcie się jedynie przez "żabkę".Możecie komentować tradycyjnie ale w trakcie losowania brać będę pod uwage jedynie zgłoszenia dodane przez inlinkz.
Szczęścia w losowaniu a osoba do której poleci sukieneczka ujawni się za dwa tygodnie we środę 23 maja.
Dziękuje za uwage.






wtorek, 8 maja 2012

Zdobycze,jakby romans,oraz trochę sie chwalę

Czyli miks maksymalny jak to u mnie bywa:]
Po pierwsze-komplecik dla Kimberly, jaki powstał w sposób absolutnie naturalny bo ona jest stworzona do delikatnych i zwiewnych kreacji.To nie jest dziewczyna,która mogę ubrać w trampki:] To kobietka,w przeciwieństwie do Mel którą w cokolwiek nie ubiore to pieknie jej we wszystkim.Kim jest...nieziemska.Nie chodzi tutaj o mój oczywisty zachwyt jako szczęśliwej posiadaczki,ona jest naporawdę niesamowita.Jeśli ktoś rozważał możliwość zakupu a ma wątpliwości to krzyczę teraz ze wszystkich sił-jest warta każdego pensa jakiego na nia wydałam.Wciąż jestem zachwycona jej faceupem i ogólnym wrażeniem cho....dobrze wykonanej główki bo ciało oryginalne ma okropne.Ale i tak idzie do wymiany,więc.... Jej buzia ma piękny,delikatny,brzoskwiniowy odcień,kolor oczu pasuje perfekcyjnie i cała sprawia wrażenie bardzo delikatnej i kruchej.To cudowne,że każda z moich lalek jest absolutnie inna i mimo iż ktos mógłby powiedzieć że to tylko plastik,to każda z nich ma swoja osobowość.I myślę że tak jak mała Madison która coraz chętniej przerobiłabym na cudnego,małego łobuza płci męskiej tak Kimberly to delikatnż kobietka która idealnie odnalazłaby sie w latach dwudziestych ubiegłego stulecia.I tak też kojarzy mi się dzisiejsza kreacja;



Nic w sumie dziwnego,że Jamie ZWARIOWAŁ dokumentnie;


Kim opiera się,a jakże; bo przecież Mel!!


a ten nam sie już prawie oświadcza,


Mel grozi natychmiastową wyprowadzką i atmosfera w naszym niewielkim lokalu mieszkalnym staje się conajmniej ciężka.Ale cóż mnie sie dziwić,skoro ja sama rozpływam sie na widok tej dziewczyny...


Jestem śliczna,nieprawdaż?


Chciałam jedynie nadmienicć,że kupiłam Kim wiga.Jest w tym samym kolorze co ten (mniej więcej) tyle że włoski ma proste (a chciałam dla niej loki,wrrrr:}).Trzymacjie kciuki żeby sie nadał,bo to rozmiar dalowy.Ale wcisnęłam jakims sposobem blond dalowego wiga na jej glowke,więc jestem dobrej mysli.Jakby co-od przybytku głowa nie boli,nieprawdaż?;] Kupiłam tez kilka innych rzeczy,ale to może uda sie wydrzec poczcie jakos we czwartek....to pokażę:]
*********
Kreacja uszyła się sama (proszę nawet nie powątpiewać),przypomniałam sobie,że mam gdzieś zachomikowane...sztuczne płatki róż które są u nas w UK przynajmniej bardzo popularna dekoracją weselnych stołów.Kupiłam,zapomniałam i dzisiaj proszę-triumfują.Z rozpędu poczyniłam też przepieknik na włosy (wiecie że lubie seciki:) a torebka tez sama z siebie wyszło,że byc musi i okresliła sie w dwie chwile:]

Chcieliście zobaczyć jakie zatrzaski kupiłąm-proszę


Jeśli wiecie jakie zatrzaski pojawiają się np w sportowych koszulach oraz dziecięcych spioszkach (w kroku:P) to właśnie takie zatrzaski będę próbowała nabijać.Trzymajcie kciuki,bo nigdy tego nie robiłam wcześniej i trochę sie obawiam.Spekulowaliście co tez kupiłam na targowichu mojemu łobuziakowi; byliście blisko ale nikt nie trafił.Dostała....crossowy motocykl?


Mam już kilka pomysłów na sesyjkę plus na potrzebne jej do tego pojazdu ciuszki;] Mówię Wam,że powinnam ja chyba przerobić na chłopaka-byłaby ślicznym chłopczykiem:)
Oraz moje łupy materiałkowe;wychaczyłam faceta z masa cudnych ciuszków w idealnym stanie,przepiękne wzorki no i za bezcen...




Żłuję trochę,że nie wzięłam więcej ale juz naprawdę nie mam gdzie tego trzymać a nawet ja nie nadażam z przerabianiem tego:/
Na koniec obiecana opowieść dla Alexisdoll,czyli jak ja zakładam obitsu.Nie sądzę żeby ktos inny oprócz mnie zdecydowała sie na tyle dłubaniny (w sumie nie tak dużo,tak tylko wygląda:P) ale dla mnie to najlepszy sposob i sprawdza się w 200%. Potrzebna nam piłka typu brzeszczot,klej super glue,oraz odrobina odwagi bo cięcie blisko paluszków:]
Wszystkie tutki typu jak zmienić ciało na obitsu bazuja na lalkach starszego typu z innymi głowami i kiedy dostałam Mel powstał wielki problem i nim wpadłam na to,jak teraz to robię to siedziałam nad nią w rozpaczy  chyba ze dwa dni i kombinowałam."Moja" głowa wygląda tak


Otóż ja robie to tak;biorę tę najwiekszą "kopułkę" z tych dołaczonych do obitsu i piłką typu brzeszczot odpiłowuję od szerszego końca pasek szerokości mniej więcej takiej jak ten w oryginalnym ciałku.Kilka machnięć i ucięte,szybciutko idzie.Jeśli okaże sie że jest za grubo i nie wchodzi to kilka machnięć po papierze ściernym i wszystko pasuje idealnie.Poza tym postepuje tak samo jak we wszystkich tutorialach;odkręcam czubek jaki jest przykręcony do obitsu i odcinam połowę tym samym brzeszczotem,.Teraz następuje ten decydujący moment;otóż koniec tego uciętego bolca jaki tkwi w szyi smaruje super glue i zakładam na ten koniec ten ucięty wcześniej krążek,o tak


Na wierzch jeszcze kropelkę super glue dla lepszego efektu i odwieszam-tak,odwieszam -obitsu na jakis czas do góry nogami żeby mi się nie skleiło przypadkiem to co nie trzeba.Jeśli cos tam nie gra,to do skutku ścieram na papierze ściernym.Może brzmi skomplikowanie ale to proste jest i moim zdaniem efekt idealny,bo trzyma na beton i wygląda bardzo profesjonalnie


Ciekwa jestem,czy ktoś zdecyduje sie skorzystac z tego sposoby:] Zapewniam że sprawdza się idealnie.Ciekawi mnie poza tym,jak Ty Alexis mocowałaś "swoje" obitsu? Bardzo,bardzo jestem ciekawa bo ja kombinowałam jak juz pisałam chyba ze dwa dni i nic lepszego do głowy mi nie przyszło.
To na dziś chyba wystarczy:)
Zdecydowanie za dużo sie tutaj udzielam:]
Jesli nic nie stanie na przeszkodzie,to jutro zapraszam na wpis w którym będziecie mogli zadeklarować chęć przygarnięcia Dalowej sukienki.
Buziaki i dziekuję za to,że jesteście:]

Aaaaa,zapraszam do polubienia mojej strony na "fejsie" ,klikacz jest u góry po prawej stronie.Jeszcze nic tam nie mam,ale obiecuję uaktualniać na bieżąco:]

http://www.facebook.com/pages/Doll-Cafe/435138649830960