Nawet nie do końca wolnym,bo miałam wczoraj dwie godziny coolege'u od 18:00 do 20:00.Więc czym zająć reszte czasu?:]
Najlepiej tym,co sie bardzo,bardzo lubi;
Jeśli w naszej głowie (tym razem akurat mojej,chorej:P) uroi sie pomysł to bywa,że trzeba sie naszyć co niemiara.Ale zazwyczaj efekty są tego warte.Dla proszącej o sesyjkę w różowym wigu Elianki i nie tylko;
Przyszywałam te falbany i przyszywałam i to własnie ta sukienka,co do której brakowało mi pomysła na zagospodarowanie góry;ostatecznie doszyłam jej rękawki i zwykłe ramiączka,ale chyba nienajgorzej jest.Za to po dzisiejszej sesji rózowy wig zostaje na głowie:] Nie wiem czy na zawsze czy nie,ale napewno na razie.Spójrzcie tylko jak piękna ma buzię moja Amy w tym różu!Masz zupełną racje Azu :] Prawdę mówiąc z każdym tygodniem zakochuje sie w niej na nowo a myslałam,że rezerwę zachwytów już wyczerpałam i że ta dziewczyna niczym juz mnie nie zaskoczy.Jako urodzona pierdoła nie pstryknęłam też foty która pokazałaby jak falbaniasta jest ta suknia bo tutaj tego nie widać (ja ja teraz widze więc wierzcie mi na słowo:P).Ofkors Plusz wlazł do kuchni,zastając mnie na podłodze w pozycji baby szorującej podłogę i skwitował krótko;" włosy jak u czarownicy a ciuchy z prześcieradła".No jak takiego nie kochać,czyż nie?:] Hehehe.Idąc za rada Bovary dzisiaj po raz pierwszy zajrzałam Amy w czaszkę (nie wiem dlaczego dopiero teraz,nie pytajcie:P) i podniosłam za jej rada troche oczka do góry.Faktycznie jest dużo lepiej:] Spojrzenie nie robi cięzkiego wrażenia jak wczesniej.Poniewaz dzisiaj pakowałam sie na jutrzejszy wyjazd (za duzo rzeczy które chciałoby sie zabrać ze soba a walizka za mała:) biłam sie przez chwilę z myślą czy nie zabrac panny A. ale po namysle zrezygnowałam.Dwa Dale wystarczą.Moge za to pokazać torbę w której panienka A. może bez ptrzeszkód podróżować,
I nie tylko ona,ale każda lalka do 70 cm wysokości.Torba jest wielka i masywna (paczka wazyła tyle że nie pytajcie) ale uważam ja za świetny zakup.Tym bardziej że wylicytowałam ją za ułamek ceny jaka musiałabym zapłacić chińczykom.
I czipy pullipowo-dalowe,skoro juz tak pokazuje wszystko:D
Na zdjęciu kolory są weselsze niz w realu;wybierałam z każdego te jaśniejsze kolory z obawy że te mocniejsze będą za mocne i okazuje sie,że sa takie sobie i trzeba było brac te mocniejsze:/ A może mnie sie tylko takie wydają,sama już nie wiem.
Na koniec jeszcze pochwale sie trochę kilkoma rzeczami z wielu,jakie w ciągu dwóch ostatnich dni kupiłam dla siebie (nie dla lalek tym razem:).Koszulki juz sa spakowane w walizkę,
Prosze nie zwracać uwagi na całą górę rzeczy na łóżku za mna;Plusz odkurzał dzisiaj wyjątkowo podłogi i wszystko co na niej było zostało wrzucone na to łóżko,żeby móc pod tym odkurzyć:]
I coś jeszcze :D
Przy okazji mój piekny paznokietek który mówi nam jasno,że mam urlop:] Mam niezły odchył na punkcie ciuchów,butów i toreb,t-shirtów mam około 50:]
Byłabym zapomniała; "elpeesy" które obiecałam (Bovarci) pstryknąć.Kupione na jakiejś wyprzedaży w Tesco; normalnie kosztują 14 albo 19 funtów (nie pamietam dokładnie) ja je kupiłam za 2:] Oprócz tego że piesek jest z budką,trawniczkiem,płotkiem i bóg wie czym jeszcze oraz wózeczkiem,to dodatkowo jest na baterie i ten wózeczek pcha sam:]
Tym razem takie rzeczy to tylko w Tesco,Era wysiada:} Swoja droga podobno juz Ery nie ma.
To tym bardziej tam nic ciekawego nie znajdziemy:]
Spadam:]
p.s.Moja mp4 ładuje sie już blisko 5 godzin i dalej mruga jej ikonka ładowania,to jest TROCHĘ dziwne,nie sądzicie?


