piątek, 9 grudnia 2011

Pizama party po raz drugi

Tym razem naprawde prawie party,bo liczba obecnych rowna sie  dwa:]
Poniewaz ja nie z tych co to dlugo mysla (no chyba ze z lenistwa lub przez roztargnienie),wiec w jednej minucie byla mysl a w drugiej przystapilam do realizacji.Pizama bowiem potrzebna byla na wczoraj.Tym razem poszlo migiem bo w ruch poszla maszyna;swoja droga wciaz mysle co chce dostac na ...naste urodziny,ktore mam w grudniu i sie zastanawiam czy chce nowy komputer czy moze mala maszyne typu overlock?Moje ubranka baaardzo zyskalyby na jakosci,plus szyloby sie o niebo szybciej,ostatnio byl taki maly do wylicytowania na Ebayu i wcale nie byl drogi.Wracajac jednak do tematu,pizama powstala migiem i przyjeta zostala tak entuzjastycznie,ze az wstyd ze tak dlugo z tym zwlekalam.Odziez jest typowo chlopieca,co prawda bez dinozaurow,ale moj maly chlopczyk w tym ciuszku podoba mi sie strrrrasznie!


Oczywiscie caly ranek i przedpoludnia kawalek czekalam na swiatlo,JAKIEKOLWIEK  swiatlo a ranek niestety nie przywital mnie jakos przyjemnie,dlatego Jamie musial mi zapozowac na tle mojego biurkowego balaganu.Podobno dobry model potrafi odnalezc sie w kazdych warunkach (hehehe,ogladalo sie czasem "tap madyl",teraz mam szkole w tym czasie:/ ).


Moze innym razem,przy bardziej sprzyjajacej aurze powstana lepsze fotki.Jamie chcial szybko wracac do cieplego lozka i milego towarzystwa (w sumie mu sie nie dziwie:),najpierw zaserwowal swojej krolewnie herbatke do lozka,


A kiedy pozniej do nich zajrzalam Jamie czytal Mel jakas fascynujaca ksiazke.Nie ma to jak milo spedzony poranek:]


Zbliza sie pora mojego "ogarniania" sie do pracy,wiec musze Was teraz opuscic.Dziekuje za wszystkie mile komentarze pod poprzednim postem,co sie tyczy pytania o obitsu-tak,Jamie jest na obitsu,takiego go juz dostalam od Iny.Milo mi baardzo,ze tak chetnie do mnie zagladacie,dla mnie "oblecenie" Waszych blogow tez jest pierwsza czynnoscia jaka wykonuje po odpaleniu kompa i sprawdzeniu pogody (tak,mam hopla na punkcie pogodowych programow na pulpit,mam dwaw zasadzie mam hopla na punkcie prognozy pogody w ogole).Utwierdza mnie to miedzy innymi w przekonaniu,ze chocby nie wiem jak piekne byly rzeczy ktore kupimy to jednak najcenniejsze sa te wykonane samodzielnie;uszyte,wydziergane,ufilcowane...Zgadzam sie z tym zreszta w stu procentach.Doszlam tez do bardzo ciekawych wnioskow w ostatnim czasie;mimo ze pierwsza moja lalka byla zakupem motywowanym checia sprobowania jak to sie dla niej dlubie,to okazalo sie ze po niej lawinowo posypaly sie inne,niestety (hihi:) coraz drozsze,wieksze...Wlasciwie caly ten czas traktowalam i traktuje moje hobby jako to drugie,dodatkowe,ale...w zasadzie nie wiem czy nie powinnam im nadac miana glownego.Nigdy bowiem nie mialam do pokazania czy powiedzenia w papierowym temacie tyle co na temat lal,igdy nie mialam tylu pomyslow i takiego zapalu do kartek co do tego najmlodszego mojego hobby.Refleksyjny wpis,owszem,ale tak sie przez chwile zadumalam i doszlam do wniosku,ze jak na 9 miesiecy lalczanej dzialalnosci to bardzo,bardzo duzo zyskalam,oczywiscie tylko i wylacznie dzieki Wam:]
Chyba czas zorganizowac w koncu to candy o ktorym mowilam,hehehehehe,oficjalnie wiec zaczynam myslec co moge Wam zaoferowac.Zasluzylyscie na to w 200%!

9 komentarzy :

Urshula pisze...

słodko wygląda Jamie w tej piżamce! masz dryg do szycia,więc może faktycznie pomyśl o maszynie?

ja z chęcią przygarnełabym jakaś też,ale problem w tym,że pierw ktoś musałby mi pokazać co i jak, bo próbowałam szyć może ze dwa razy jakieś hmmm....10 lat temu? :)

Persephone pisze...

ooo:) cudowne zdjecia :) wiedzialam ze swietnie wyjda :) Pidzama party the best :]

Nicol. pisze...

Słodziaki :) . Super wygląda w piżamce :D

Gałagutek pisze...

No i parka jak z obrazka :D
Pięknie wyszło!!
:D

Honor pisze...

Wyszło super i Jamie jak zwykle świetnie się prezentuje. Natomiast razem z Mel wyglądają bezkonkurencyjnie! Jaka ona zasłuchana.. ;)
Też jestem grudniowa (jeju, już za kilka dni moja ostatnia 18stka, brrr) i też myślałam o maszynie. Pierwszy raz od lat pojechałam z moją mamą na targ w Konstancinie(fantastyczna podróż w przeszłość, bajeczny folklor) i tam trafiłam na pana, który sprzedawał używane maszyny z wyposażeniem. Pierwszy raz widziałam maszynę TOYOTA! I straszliwie mnie skręcało, bo jestem w potrzebie :D

Tak - myślę, że maszyna to dobry pomysł na urodzinki- zwłaszcza, że masz prawdziwy talent do szycia!

emigrantka pisze...

Pierwotnie chcialam cos taniego,cos niezbyt klopotliwego i najlepiej malego,ale kiedy mozesz miec co chcesz problemy zaczynaja sie mnozyc jak kroliki na wiosne;nie wiem ktora mialabym wybrac,te

http://www.ebay.co.uk/itm/Brand-New-Brother-1034D-Overlocker-Sewing-Machine-/140527909773?pt=UK_CraftsCollect_SewingMachines_RL&hash=item20b81dbb8d#ht_3567wt_1270

czy te

http://www.amazon.co.uk/Toyota-SLR-4D-SLR4D-Overlocker/dp/B004D2V10O/ref=sr_1_1?ie=UTF8&qid=1323505893&sr=8-1

Niby Brothery sa drozsze i wiecej ich jest,ale druga tez fajna i nie wiem czemu z bodajze 6 w godzine zrobila sie jedna,reszta sie juz sprzedala!Moze to zasluga ceny,nie wiem.No i ktora brac jakby co?Nie wiem...:/

Bovary pisze...

Piżamka (i jedna i druga) full wypas ! Zdolna bestia z Ciebie ...czy jest coś,czego uszyć nie potrafisz ?? ;D

Agnieszka pisze...

Wow, piżamką jest uszyta bardzo profesjonalnie. Fajnie Jamie wygląda w tych kolorkach:) Teraz obydwoje będą mogli paradować po Twoim pokoju w kolorowych piżamkach:D

privace pisze...

Fajny piżamowy poranek:) Większość lalkowych kolekcjonerów różnej maści zaczyna "przypadkiem", a potem to się rozkręca- dlatego lalkowanie nazywa się wirusem, zaraźliwe toto, mnoży się w organizmie i bardzo groźne dla kieszeni;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
 
01 09 10