...mam ja.Tak,bo wciąż mają focha jak stąd na księżyc.Nawet mała Hailey która jest słodziarą nie z tej ziemi i zawsze grzeczną dzieciną jakoś nie może mi wybaczyć:/ A Madison.....Madison ćwiczy na mnie zagranie przed którym Super Niania przestrzega wszystkich i zaklina na wszystkie świętości,czyli-jak mi cos kupisz to może Ci wybaczę:/ Czy ja sie ugnę?No nie wiem,bo weekend był bardzo kosztowny,plus pierwszymi rzeczami po powrocie było wykupienie Tax'u dla naszej Hondki i trzeba zapłacić ubezpieczenie.Ale pewnym fochom małym to wcale nie przeszkadza w sępieniu.... Przy śniadaniu były wciąż obrażone,nie pomogły nawet nowe piżamki które maluchy miały dostać na wywczasach,a które i owszem pojechały razem ze mną w ich małej walizeczce:/
Przy śniadaniu towarzyszyły mi cięęęężkie,wymowne spojrzenia
Grzeczna Hailey bez gadania zjadła śniadanie,
ale byli też tacy (takie:P) którzy mieli w planie odwrócić moja uwagę i wciągnąć od razu ciastko,
Ale nie ze mną takie numery! W poczuciu winy i tak zgodziłam się na colę czego z reguły nie robię.Na kanapkę co prawda byli ewentualni chętni
bo nie wiem czy zauważyliście,że ilekroć pojawia sie wątek jedzeniowy natychmiast pojawia sie ten mały,różowy pudel:) Sprytna bestia:]
**********
Nieskromnie powiem,że piżamki udały mi się jak rzadko i są idealnie takie,jakie ja sama uwielbiam:] Meeeega długie nogawki i ogólnie dużo luzu,bo w łóżku musi mi być wygodnie.Ponieważ nie szyłam całe cztery dni musiałam to oczywiście nadrobić,w ten sposób Melrose dostałą letnia bluzeczkę do której muszę skonstruować jej strój kąpielowy,
Dostała też spodnie-pumpy na pomysł których wpadłam dzisiaj (są fantastyczne,na dodatek powstaja bez wykroju!) ale do nich muszę za chwile doszyć krótką bluzeczkę odsłaniającą brzuszek żeby całośc była kompletna.Pokażę prawdopodobnie jutro:]
Pozostając w temacie szycia;dzisiaj posłałam Plusza na pocztę bowiem wylicytowałam cała kupę koronek;jedna i tak nie przyszła (oczywiście ta na której mi zależało najbardziej:/ ) bo pani jest bardziej zakręcona niż ja i moją koronkę posłałą do kogoś innego.Ponieważ nie miałam dostępu do internetu nie mogłam odpowiedzieć na jej maile,na szczęście osoba której je posłała natychmiast odesłała paczuszke jednak mimo wszystko sprawa sie przeciągnie i znów będzie trzeba drałować na pocztę:/ Koronki jakie dostałam cieszą moje oko i co chwile je macam bo uwielbiam koronki,
Najbardziej jednak zaskoczyła mnie czwarta paczuszka,bo spodziewałam się tylko trzech.Okazało się,że to Bovarencja moja kochana postanowiła mnie obdarować;a podarowała mi skarby niezmierzone!!!!!!!
Olu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Tasiema którą tak kocham,następny kawałek!!!!!!!!I ta kwiatuszkowa,miodzio po prostu i nie wiem czy zdołam sie przełamać i jej użyć-jest cudna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!I taka idealnie w stylu moich dziewczyn!!!!!Nie wiem skąd Ty jes bierzesz,ale poiwinnam Cię ozłocić!!!!!!! I Dziękuję Ci jak nie wiem co!!!!!!!!!
Wielgachny buziak dla Ciebie za wszystko,głównie za to że gdzieś tam jesteś:}}}}}}}}}}
Już dzisiaj Elianka wyznawała publicznie miłośc do listonosza (w sumie sie jej nie dziwię znając sytuację:P) i ja chyba pójdę za chwilę w jej ślady.I bez jakichś dziwnych podtekstów jakby co,bardzo proszę :) )))))))
To chyba tyle.Obrobiłam zdjęcia,jeszcze tylko muszę zmniejszyć każde z osobna:/
zapomniałam nadmienić,że kamerka jest świetna a nagrania są naprawdę fajnej jakości.Czas chyba wejść w erę tutoriali video,tym bardziej że obiecany kursik szycia bluzy z kapturkiem wciąż czeka.
Lecę do maszyny.Bo bez szycia nie ma życia:]
