Pages

piątek, 7 grudnia 2018

Dollcember Day 3-4; Bylam,nic nie kupilam :D

Takie tam sklepowe rewelacje.Ktos zna te laleczki? Sa dosc male (mniejsze od Barbie ) poza ta panienka z swoa jest jeszcze Roszpunka? Chyba tak jej na imie.Musze wyguglac bo jakos strasznie podoba mi sie z paszczy :)


Jakos bardzo mi przypadly do gustu te panny,sa chyba w czterech wersjach ( mam na mysli tutaj na tej polce ),zamykaja oczy i ogolnie przypominaja mi porcelanki.Dziwne o tyle,ze porcelanki to zupelnie nie moja bajka... Ale jakies takie sa sympatyczne :)


I takie creepy baby :D
Chyba nastepnym razem wezme :)


A to mnie urzeklo na maks! Gdyby nie ta cena.....


Interesujace sa tutaj dwie rzeczy; ilekroc jestem w tym sklepie zawsze widze cos nowego.Szkoda ze nie bardzo mam jak zrobic fotki sekcji z lalkami w Smyths; tamte polki wysokie na dwa metry pelne lalek zwalaja z nog :) Tylko ludzi tam zawsze duzo i pelno pracownikow sie kreci,haha.
Najdziwniesze jest jednak to,ze bylam w tym Toytown i nic nie kupilam :D 
Chyba na serio sie starzeje :D W koncu,hahaha

Uciekam szykowac sniadanio-obiad.
Dzieki za wszystkie dobre mysli swinkowe; prosiak jakos sie trzyma wyglada ze jest troche lepiej a przynajmniej sie nie pogarsza.Niestety dopiero we wtorek widzimy sie z pania specjalistka od prosiaczkow ktora pechowo jest wlasnie na urlopie.Ta klinika ma dwa oddzialy i gdyby nie to "scigalibysmy" ja po wszystkich placowkach zeby trafic do niej jak najszybciej ale coz.Miejmy nadzieje ze bedzie miala jakis pomysl i pojawia sie nowe mozliwosci,oby tak bylo!

Uciekam.Do nastepnego! :*

6 komentarzy:

  1. Rzeczy, które pokazałaś to akurat nie moja bajka, ale lubię sobie czasem wejść do jakieś sklepu zabawkarskiego. Ostatnio weszłam do Toys R Us (tak, jeszcze jest w stolicy) i kompletnie nic nie przyciągnęło mojej uwagi. Też się chyba starzeje. :) Co innego, gdyby istniał stacjonarny sklep z BJD i akcesoriami. Wtedy chyba musieliby mnie wyciągać wołami z takiego przybytku. ;)
    Trzymam kciuki za prosiaczka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Prosiaczkowi zdrówka życzę, a Tobie udanych zakupów następnym razem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Życzenia zdrówka dla prosiaczka :)
    Tego typu panienki to nie jest to co bym do domu zaprosiła, ale też sobie czasem lubię "pograsować" po sklepach i pogapić się na różne lale i wyjść z takim poczuciem: Jestem zwycięzcą - nic nie kupiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bambolina i Shelly urocze <3 a pierwszej czarnulki nie widziałam, chyba muszę jeszcze raz obejrzeć "Zaplątanych" bo jej nie pamiętam o.O
    "byłam nic nie kupiłam" - łączę się :) dwie lalki przepuściłam koło nosa, niby chciałam je wziąć bo tylko 30 dychy i to Poison girl i Batmanka, ale jakoś popatrzyłam i hmmmm... fajne ale zostały :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie dzisiaj także dostrzegłam w sklepie tę, którą prezentujesz jako pierwszą i spodobała mi się. Nie wiem, co to za panna, ale z pyszczka sympatyczna :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. i mnie podoba się ta krótkowłosa
    brunetka - choć już Roszpunka nie
    zrobiła na mnie takiego wrażenia :)

    te niby porcelanki świetnie
    się prezentują - to naprawdę
    dobrej jakości winyl musi być :)

    mam 70cm Filomenę łudzącą porcelanę,
    aleć jednak winylową - słodkości na
    maksa!!! www.szydeleczkowo3.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń