I padał będzie zapewne,bo obejrzałam prognozy dla Dunnon na następny weekend i padanko będzie grane ze dwa tygodnie najmniej;najmniej bo dalej juz prognoza nie siega:] Ale jak zwykłam mawiac-kij im w zadki ja sie bawic będę świetnie.Nasmarowałam juz maila na te farmę z quadami i czekam błagalnie na opdowiedz typu "ależ oczywiście że nie jest za pózno" :P Oby!!!Bo czekam na to juz od jesieni ubiegłego roku,z ta różnicą że tym razem deszcz mi zwisa-mogę jezdzić nawet w burzę:}
Wracając do tematu-deszcz to podstawa szkockiego klimatu,kto chce tu mieszkać/odwiedzić/pobyć musi sie pogodzic zawczasu z tym,że bedzie lało na bank.I to dużo:/ Dlatego zdecydowawszy,że na super weekend jadą ze mną tylko moje maluchy czyli Dale dwa,trza było je ubrać odpowiednio.Więc drodzy państwo,przedstawiam ostatni mój projekt czyli prototyp płaszczyka przeciwdeszczowego;
Nie jest łatwo czołgać się na kolanach po betonie czy innym asfalcie,dodatkowo zniżyć się maksymalnie do poziomu niespełna 12 calowej lalki więc musicie wybaczyć perspektywę.W domu gruchnęłabym się na płask brzuchem,ale w terenie..się chyba nie odważę nigdy.I tak olałam przechodniów(!!!!) którzy co prawda większej uwagi na mnie nie zwrócili,ale jednak:] Polska dzicz myślę głęboko jednak we mnie tkwi:) Dodatkowo spineczka sie Hailey przekrzywiła a ja nie zauważyłam....
W każdym razie prototyp uważam za udany,kiedy ujrzałam te sliczna...zasłonę prysznicową na przecenie w Tesco wiedziałam w ułamku sekundy co z tego będzie!!! Ba,nawet Plusz odgadł momentalnie:]
Za sukces uważam że kapturek zakłada sie na wielki łebek,kolejne będą jednak bardziej pelerynkowate juz mam pomysła jak to ogarnąć:] Maluchy moga jechać ze mną spokojnie,tym bardziej że Hailey dostała jeszcze uroczą bluzeczkę
dodatkowo Madison sprawiłam nowe rajtki i uszyła sie już jedna cieplejsza bluza,druga sie szyje i jak juz będą obie to sie pokaże.Getry też są,oraz ciepłe butki.Dziewczynki gotowe na wszelkie okoliczności przyrody:]
*********
Wciąż można zgłaszać chęć przygarnięcia dalowej sukieneczki,klikamy tutaj
Dziękuję uprzejmie,ja sie zmywam:]
Cudne płaszczyki :)
OdpowiedzUsuńCudne płaszczyki! Z zasłony :D Ja właśnie pracuję nad prototypem kaloszy.... :D
OdpowiedzUsuńOjej!! Ojej!! Ojej!!
OdpowiedzUsuńMamusiuuuu!!! Jakie słodziaki!!
Jesteś boska Kochana!! Ja już też kombinowałam z czego by tu uszyć płaszczyk a tu proszę!! Moja "Skarbnica Wiedzy" w Twojej osobie podsunęła mi świetny pomysł :D :D :D
Dziękuję :D
Omomomomomom, płaszczyki są mistrzowskie, nigdy bym nie pomyślałam, żeby coś takiego uszyć lalce! :3 Aż Darcy zazdrość skręca, kiedy widzi, jakie Ty cuda swoim podopiecznym szyjesz. :D
OdpowiedzUsuńCudne płaszczyki - nic innego nie da się powiedzieć - słodziutkie, cudowne!!! CHCĘ :D
OdpowiedzUsuńOjej! Płaszczyki są fantastyczne! Nic dodać nic ująć. ;D Cudowne.
OdpowiedzUsuńPrześliczne te płaszczyki :)
OdpowiedzUsuńZawsze z uśmiechem czytam Twoje relacje,bardzo mi się tu podoba i często zaglądam,nawet tylko po to żeby się pouśmiechać :)Fantastyczny blog :)
Płaszczyki są prześliczne!!!
OdpowiedzUsuńPodziwiam odwagę, ja bym chyba nie dała rady, żeby tak przy ludziach na chodniku lalkom fotki pstrykać. Nawet we własnym ogródku przed sąsiadami uciekam ;-) M
lovely jackets <3
OdpowiedzUsuńTy to zawsze coś wspaniałego wymyślisz - niesamowite są płaszczyki :D Tylko parasoleczki i kalosze/długie glany im jeszcze dać i żaden deszcz im nie straszny :D
OdpowiedzUsuńHa, ha, ha od razu wiedziałam, że płaszczyki uszyjesz z zasłony prysznicowej, bo miałam swego czasu dokładnie taki sam plan na płaszczyk dla Amelki :) Świetnie Ci wyszły :) Muszę pomyśleć o zrobieniu gumowców z ceraty na stół...
OdpowiedzUsuńKochamkochamkocham rzeczy, które wyszły spod Twojej igły! Jak widać można szyć ze wszystkiego! :)
OdpowiedzUsuńYay ! Super płaszczyki ^^. Bardo fajne fotki :).
OdpowiedzUsuńNie ma to jak pelerynka z zasłony prysznicowej - skąd ty bierzesz tyle pomysłów? :) Uwielbiam podziwiać ubranka, które tworzysz, są przecudowne.
OdpowiedzUsuńŚwietne kurteczki i jakże pomysłowo wykorzystana zasłona prysznicowa ;)
OdpowiedzUsuńA Hailey na ostatnim zdjęciu wyszła taka dumna, że ma tak cudowne ciuszki :D
Same cuda pokazujesz !!takie cuda szyjesz ze az by sie ich chciało !!!
OdpowiedzUsuńHello from Spain: I like many of the rain coats pink with white polka dots. The two girls are beautiful. The photos are beautiful. I also really like the red dress with polka dots. I like Hello Kitty forks. Keep in touch.
OdpowiedzUsuńFajne te płaszczyki :) świetny pomysł.
OdpowiedzUsuńŁo Matko!
OdpowiedzUsuńBasiu - masz rewelacyjne pomysły! Ja mogę tylko piać z zachwytu :D
Siostrzyczki. One są razem takie słodkie.
OdpowiedzUsuńCudne płaszczyki, na tak nowatorskie wykorzystanie zasłonki bym nie wpadła.
OdpowiedzUsuńNowa bluza Hailey jest świetna, falbanka na dole bardzo dodaje jej uroku.
Pozdrawiam i życzę bezproblemowej realizacji długo weekendowych planów.
Jeszcze tylko kaloszki by się przydały.. Ale i to pewnie niedługo wymyślisz, jak zrobić :)
OdpowiedzUsuńPłaszczyki super!
Bardzo fajne zdjęcia z wiaderkiem i mokrym asfaltem.
Świetne zdjęcia. Jednak co dwa dale... A płaszczyki extra, nic tylko czekać na ten deszcz, chociaż oczywiście życzę, żeby pogoda podczas wyjazdu mimo wszystko dopisała :)
OdpowiedzUsuńWow, jestem pod wrażeniem. Nieraz zdarzało mi się szyć ubranka dla lalek, jednak nie mogły się one równać z takimi płaszczykami.
OdpowiedzUsuńZajęcie wydaje mi się nietypowe, ale bardzo wdzięczne.;)