poniedziałek, 31 października 2011

Prasowanki na ciuszkach dla lalek/iron-on transfers on clothes for dolls

Czas na obiecany kursik,czyli jak wykonac mala prasowanke na lalkowym ciuszku.Jest to odpowiedz na Wasze pytania :"jak ty to robisz?" dlatego zaznaczam od razu iz jest to wylacznie moj sposob i mozliwe ze istnieje inny,lepszy  i prostszy.
W takim razie do rzeczy;do wykonania takiej naprasowanki potrzebujemy oczywiscie papier transferowy do drukarek,drukarke atramentowa (najlepiej kolorowa ale mozemy stworzyc rowniez piekne czarno biale obrazki),nozyczki do wyciecia obrazka,zelazko,ubranko na ktorym chcemy taki obrazek umiescic oraz program graficzny,ktory pozwoli nam wydrukowac nasza prasowanke w rozmiarze jakiego potrzebujemy.

Wykonanie takiej lalczanej aplikacji nie rozni sie niczym od wszystkich innych naprasowanek,ale musimy pozyskac obraz w malym lub bardzo malym formacie;wszystko zalezy od tego co i na co potrzebujemy.Naprasowac mozemy tez wszystko,moze to byc obrazek,moze to byc zdjecie z naszego komputera,napis utworzony w programie graficznym,jednym slowem-co nam przyjdzie do glowy.Zaczynamy od pobrania i zainstalowani darmowego programu Photoscape,niezmiernie uzyteczny program rowniez do obrobki zdjec i nie tylko,jego mozliwosci sa nieskonczone.Program mozemy pobrac np tutaj


Ze strony glownej programu wybieramy opcje "print"

W ustawieniach po prawej stronie wybieramy ile obrazkow w rzedach i kolumnach uzyskamy w formacie A4 a od tego ile obrazow wybierzemy zalezy ich koncowa wielkosc.


Podczas wytkonywania wszystkich tych czynnosci caly czas mamy podglad tak wiec mozmemy zmieniac ustawienia bez ryzyka,ze efekt koncowy bedzie inny od zalozonego.Po lewej stronie mozemy wybierac obrazy z dysku naszego komputera,a dodajemy je poprzez przeciaganie i upuszczanie na srodek.Polecam zapelnic jednorazowo cala strone bo ciezko bedzie nam pozniej uzyc drugi raz tej samej kartki poza tym oszczedzi nam to czas;wystarczy siegnac,wyciac co nam potrzeba i cieszyc sie kolejnym efektownie ozdobionym ciuszkiem.Kolejny krok zalezny jest od tego,co bedziemy drukowac;jesli na naszej stronie nie ma zadnych napisow a wielkosc grafik nam odpowiada mozemy spokojnie przejsc od razu do drukowania,jesli jednak drukujemy tekst lub obrazek z tekstem niezbedna jest zmiana jednej z opcji drukowania  w okienku "print setup"


Jesli wydrukujemy obrazek z tekstem bez zadnych zmian to po naprasowaniu go na tkanine bedziemy go musieli czytac od tylu :] Jesli wiec drukujemy obraz z tekstem w opcjach drukowania zaznaczamy to okienko


czyli drukujemy odbicie lustrzane;opcja specjalnie dla wydrukow na papierze transferowym.Pamietajmy tez o tym,zeby po zakonczeniu drukowania odznaczyc to okienko,bo drukarka bedzie nam wszystko drukowala w odbiciu lustrzanym.Drukujemy wedlug wskazowek producenta dolaczonych do papieru transferowego,wkladajac papier do drukarki biala,niezazdrukowana strona do dolu.
Obrazki  w odpowiednim rozmiarze juz mamy,teraz wystarczy je wyciac;nalezy zostawic bialy margines wokol obrazka zwlaszcza jesli wycinacie np.postac wokol konturow jak ja,najlatwiej i najbezpieczniej jest po prostu wyciac kwadrat.
Do celow pokazowych uzylam wydrukowanych wczesniej obrazkow z ktorych wybralam jeden,wycielam zostawiajac wspomniany margines


przykladamy go prawa strona do ciuszka ktory chcemy ozdobic,


i prasujemy


Zaleca sie naprasowywanie na ciuszkach bawelnianych ;sztuczne tworzywa moga sie stopic niszczac zelazko a potrzenujemy bardzo wysokiej temperatury zeby nasz obrazek wtopil sie w material.Ustawiamy zelazko na max;na tak mala forme wystarczy okolo pol minuty prasowania.Zostawiamy na chwile do ostygniecia,nastepnie delikatnie odklejamy papier


i gotowe :]


Prawda ze bulka z maslem?
Wskazowki sa dosc szczegolowe,ale chcialabym zeby kursik byl uzyteczny dla wszystkich odwiedzajacych i w kazdym wieku.Mam nadzieje ze teraz juz wszystko jasne.W ten sam sposob wykonuje sie naprasowanki na "ludzkich" duzych ubraniach,mozemy np.stworzyc wlasna koszulke ze zdjeciem swojej ulubionej lali drukujac wlasne zdjecia w duzym formacie.
Jak widzicie na gorze strony pojawily sie podstrony z ciekawymi linkami,zachecam do przejrzenia:)
Dziekuje za uwage:]

sobota, 29 października 2011

Pozakupowo

Chyba troche przyjdzie poczekac na tutorialowy wpis...
Ale w pierwszej kolejnosci musze sie pojarac troche tym,co dzis zostalo nabyte:) Bowiem udalo mi sie odciagnac mojego faceta od konsoli  (wiecie,wlasnie wyszla nowa gra i jest geeenialna podobno:D ) a tenze mial mi robic za szofera.Ma to swoje plusy,bo zawsze mozna cos zyskac majac go ze soba (odkad znudzila mu sie jazda autem rzadko sie to zdarza) wiec tym bardziej sie ciesze :] A pojechalismy do odleglejszego i drugiego z dwoch z sieci sklepow z zabawkami i wszelkim takim dobrem w naszym miescie;


Od razu zaznaczam,ze kilka fot jest kijowych,bo nie mialam ze soba aparatu i wspomagalam sie Iphonem pierwszej generacji ktory sluzy mi jedynie za mp4 a aparat ma niestety kijowy + pogoda kijowa jest dzis rowniez.Okazuje sie,ze maja tam sporo rzeczy ktorych nie ma  w tym,ktory mam tu niedaleko,np. zestawy dla Moxie (jeden kupilam) a nawet dla Monsterek;


Sliczne sa te ich ubranka,poza tym buty sa swietne;szkoda ze raczej za male na stope obitsu:/  W ogole dla Monsterek maja duzo rzeczy,nawet nie wiedzialam ze taki jest wybor.Kawalek sciany placzu z ciuszkami dla Barbie (pasujace juz,juppi!)


Byl oczywiscie rowerek ktory wczesniej chcialam kupic Mel,ale moj Lukasz oczywiscie stwierdzil ze jest jakis tandetny bo plastikowy,hahaha,no tak sobie mysle-jaki mialby byc? Mnie sie tak czy inaczej podoba,choc kolor moze bym zmienila (od czego farba w sprayu :).Poniewaz jak wspomnialam moj luby byl ze mna zostalam przez niego jak zawsze obdarowana jak na Boze Narodzenie;





Po pierwsze dresik dla Jamie'go-balam sie wczesniej kupic (a zawsze stoje z nim w sklepie z 15 minut i sie modle:} ) bo nie bylam pewna czy dlugosc rekawow i nogawek bedzie ok,okazuje sie ze jest idealnie,nawet buty pasuja:) Jest jeszcze jeden ktory mi sie podoba wiec mozliwe ze padnie ma ofiara.A loze z baldachimem wymiata!Mialam juz produkowac sama korzystajac z poradnikow na Youtube a tu prosze,poslanie godne ksiezniczki:) Teraz potrzebuje uszyc rownie piekna posciel i gotowe-mozna zapadac w blogi sen.Dodatkowo lozko gra,ale chyba nie odwaze sie zaladowac baterii,hyhy.Sama natomiast kupilam to


i dopiero w aucie zorientowalam sie,ze za manekinki przeplacilam;Lukasz mogl je dostac gratis za zakupy bo wynosly wiecej niz 14.95....Nic to,nie ma co psuc sobie watroby z tego powodu:]
Poza tym w drodze powrotnej w sklpeie sportowym wzbogacilam sie o kolejna pare butow,ale smiecic nimi nie bede.Podczas ogladania nagranych na dysk w dekoderze "Ghost Hunters" uszydelkowalam Mel zimowa czapke;czas zabrac sie za futerko.Strasznie sie boje,ze puch z futerka bedzie wszedzie.....:]

piątek, 28 października 2011

Blachara :]

No calkiem przypadkiem mi wyszla i mam teraz w domu blachare :]
W polaczeniu z blekitnymi oczami i dlugim blond wlosem stroj jaki sprawilam Melrose...



Sklecilam urocza,biala bluzeczke w romantycznym stylu a z rozowej streczowej dzianinki przyjemnej w szyciu i obyciu getro-spodnie.Bialy kozak wymiata na maksa i jest to wspominane obuwie jakie kupilam w Toys r Us.Calosc mimo kiczowatosci pasuje do siebie bardzo,plus moja Queen wyglada slicznie mimo wszystko :]

WYbralam sie jakos przedwczoraj do centrum handlowego i w poszukiwaniu skarpetek dzieciecych (na sweterki lalczane:) zawedrowalam do Primraka gdzie oblowilam sie nie tylko w cudne,grube zestawy skarpet ale zdobylam tez dla Mel to;


Cudnosci!Musze pogrzebac tam bardziej nastepnym razem (normalnie na dzialy dzieciece raczej nie zagladalam wczesniej)a bede miala okazje bo mam swinskie zakupy do zrobienia i nie tylko,a we srode z moim pechem trafilam na...alarm pozarowy i ewakuowali cale centrum.Nie czekalam na rozwoj wydarzen wiec musze tam wrocic.Zacieram lapki,bo wiecej okazji do lazenia po sklpeach to jest to....:)

wtorek, 25 października 2011

Ida chlodne dni

Choc u mnie aktualnie jest ocieplenie;bez przesady ofkors ale jest cieplej niz bylo wczesniej (np rano nie ma juz 3 stopni a np 12-duuuzy plus:).Niemniej jednak zima za pasem bo strasza wczesna i ciezka zima,w zwiazku z tym postanowilam zaczac poszerzac lalczana garderobe o cieplejsze sztuki;przed mniej wiecej dwoma tygodniami nabylam futerkowa dzinanine czy co to tam jest,ale bedzie chyba z tego cudne futerko dla Mel:] Mam nawet plana,zeby to mialo kapturek coby go mozna bylo zalozyc na wielgachna glowe :] Mam na Youtube ulubiony kanal pewnej dziewuszki z Hong Kongu ,ktora ma boskie pomysly i wspaniale pokazuje jak szyc dla Pullipow;podaje dokladne wskazowki i jesli ktos cokolwiek kojarzy z tematu to mozna cuda wyczarowac.Mowa o Yunie ktora ostatnio pokazla jak z pary skarpetek uszyc... sweter :) Ja troche pozmienialam i prosze,sweterek pierwszy gotowy:)



Ladnie Jamie'mu w niebieskim,musze to przyznac :] Trojpak skarpet meskich z uwagi na wielkosc i cene (zaplacilam funta)  kupilam na wyprzedazy w Tesco zanim powstal pomysl i nim zajrzalam na stone i pomysl ujrzalam.Wczesniej Yunie pokazywala jak uszyc Pullipowa sukienke ze skarpetki,wiec bedac w funciaku (w polsce sklep typu wszystko po 5 zlotych,u nas wszystko za 1 funta) kupilam pare dziewczecych podkolanowek w cudnych kolorkach.Wiec spodziewajcie sie  sweterka dla Mel bo pierwotnie zabieralam sie za sweterek dla niej a w koncy wyszlo jak zwykle...:]
Dla tych co sa glodni nowych pomyslow odsylam na youtube


Nie zasmiecam juz bloga filmikami;po co ma sie ladowac to wszystko z nieskonczonosc....Dodam tylko,ze koszulki szyje wedlug wskazowek Yunie (do odnalezienia wsrod filmikow) a dla Jamie'go zmodyfikowalam nieco rozmiar i dodalam sciagacz pod szyja.Jest tam nawet schemat do pobrania i wydrukowania,wiec zachecam do przesledzenia calosci.
*********
Poniewaz od dzis liczac mam cale 9 dni urlopu w pracy,podziewajcie sie albo kolejnych elementow garderoby,albo  pierwszego kursu :)
Buuuziaki:]

sobota, 22 października 2011

Koszulki i inne drobiazgi

Skonczylam wlasnie koszulki dla Jamie'go (czesc pojdzie na ebay),najdluzej zajelo zabranie sie na naprasowanie obrazkow czyli teoretycznie najprostsza czynnosc z calego procesu szycia.Jest ich w sumie 5 sztuk,dwie dubluja sie kolorami rekawkow mimo ze maja inne obrazki;to trzy modele na moim modelu;




Sliczny ten moj model,prawdziwy przystojniak i pozuje absolutnie profesjonalnie,aaach:] Aktualnie moja parka wyhaczyla dla siebie kawalek poleczki co jest wrecz niemozliwe (znalezienie kawalka wolnej przestrzeni w naszym mieszkaniu:),


Mel w przepieknej nowej sukience ktorej nie pokazywalam,zreszta jest kilka takich sukieneczek,ktorych Wasze cudne oczeta nie widzialy;co jakies kilka dni pojawiaja sie w moim Tesco nowe paczuszki z outfitem w postaci sukienki wlasnie i jesli sie nadarza cos slodkiego to Mel to dostaje.Cena 1.99 f jest nader przekonujaca (minus 10 % pracowniczej znizki:).Wlasnie zabieraja sie za wczesny obiad wiec zostawilam ich w spokoju:)
Poniewaz dzis rano okazalo sie ze morskiej trzodzie chlewnej skonczylo sie zarelko i zadnym cudem nie wystarczy im do wtorku to co w misce maja,w dodatku brak bylo chetnych do tego zeby do Pets'ow  pojechac padlo oczywiscie na mnie.Nie,zebym chetna byla ale tak sie sklada,ze Pan jest od przytulania,glaskania i gadania ze swinkami a od wszelkich prac okoloswinskich typu przewalanie gnojowicy (jak dzis rano na dzien dobry:) jest Pani:D Wiec rad niewola pojechalam.Poniewaz zaraz obok jest Toys r Us to nie moglam nie wejsc.Rowerka Melowego nie bylo,niestety obawiam sie ze moze go juz nie byc,widzialam identyczny skuter dla Barbie (rozowy) jak ten ktory kupilam Jamie'mu,oczywiscie cena nie 2 funty ale 20 w wielkiej mega/hiper promocji,no i odkrylam tam cos czego wczesniej nie widzialam (ale tez nie chodze nigdzie indziej niz dzial lalkowy) a mowa o tym;

  
Sa to po prostu zestawy mini gumek do wycierania olowka,ale jakie toto ma ksztalty!Idealnie sie nadaje jako lalczane drobiazgi!Bylo juz niewiele na polce wiec musze zagladac w poszukiwaniu innych zestawow.Plus zestaw buty pasek i torebka dla moich Moxie,ktore nalezy odkurzyc i cos dla nich uszyc rowniez;biedulki sa pokrzywdzone bo wszystko tylko Mel sie dostaje:] Poza tym na dziewieciodniowym urlopie,ktory zaczyna sie we wtorek musze sie wybrac do jakiegos innego sklepu tej sieci,napewno maja cos czego nie ma tutaj.Musze sprawdzic w wyszukiwarce na stronie gdzie te inne sklepy sa.
Poza tym jak sie Wam podoba nowa szata bloga?Nie chcialam przesadnie kombinowac z banerkiem,w sumie nawet nie mialam za bardzo pomyslu co by tu dac,przyznam jednak ze bardzo mi sie podoba to co wyszlo;to jeszcze nie wszystko bo troche sie bedzie jeszcze dzialo na pasku bocznym:)
Poki co zmykam spac,si ju lejter krokodylki:)

wtorek, 18 października 2011

Skuter

Zaczelo sie od tego,ze skoro juz mam dwa dni wolnego,po odhaczeniu wszystkich "musze" czyli obowiazki przede wszystkim,mialam sie wybrac do kultowego Toys r Us  ktore wysysa z czlowiek pieniadze ale rownoczesnie maja fantastyczne rzeczy po...rowerek dla Mel.Od jakichs trzech tygodni za kazdym razem kiedy tam jestem stoje,mysle i w koncu odkladam,bo i tak kupuje jej zdecydowanie za duzo rzeczy,plus ostatnie przemeblowania uzmyslowily mi,ze chomikiem jestem  TRAGICZNYM.Poniewaz jednak pogoda byla mega do d.... ,deszcz padal poziomo (tylko w szkocji tak potrafi :D ) w dodatku wiatr koszmarny postanowilam odpuscic sobie te wycieczke i wracajac do domu zahaczyc jedynie o charity shop.Charity Shop jest czyms w rodzaju polskiego ciucholandu czy tam szmateksu,roznica tkwi jednak w kilku szczegolach;procz podlych szmateksow z prawdziwego zdarzenia sa tez swietne sklepy w ktorych bardzo czesto mozna kupic rzeczy calkiem nowe z metkami (mam troche takich w dorobku:),nie sprzedaje sie tam jedynie garderoby a w zasadzie wszystko prawie na co pozwala powierzchnia sklepowa bo wszystkie te rzeczy oddaja ludzie,czyli trafia tam duzo np nietrafionych prezentow itp.Nie ma zwyczaju jak to jest w PL,ze ktos sprowadza sobie ciuchy i nimi handluje;tutaj kazdy sklep dziala na czyjas rzecz-prawie zawsze jest to jakas organizacja czyli zawsze cel jest czysto pomocowy,generalnie ludzie kupujacy w takich sklepach nie czuja sie jak biedota (jak to czesto bywalo i moze nadal bywa w pl,zupelnie nieslusznie ale to inna historia) a kwestia dobroczynnosci to powod do dumy,czyli jesli wspieramy takie miejsca (ja wspieram grubym groszem ,hihi).Sklep w ktorym ja bywam jesli tylko mam okazje to placowka tej organizacji.Maja rzeczy bardzo dobrej jakosci no i mozna wyhaczyc same cuda.Rozmyslajac o rowerku,ze moze jednak sie jeszcze przejechac,weszlam i zamarlam.Oczywiscie juz nie wypuscilam tego z rak co tam zobaczylam bo chyba tam stalo i czekalo tylko na mnie :] I warto bylo.bo kiedy Jamie to zobaczyl radosci bylo co niemiara!




Prawdziwy maly Piaggio :)
Musze przyznac,ze zycie czasem sprawia mi niespodzianki,czasem jak dzis za smieszna kwote jednego funta i dziewiedziesieciu dziewieciu pensow.Najbardziej zadziwia mnie fakt,ze skuterek rozmiarami pasuje do Jamie'go idealnie! Do tego ten cudny niebieski kolor,poezja:)
***********
Na koniec dwa slowa odnosnie komentarzy (wielkie dzieki za nie jak zawsze!) Agnieszko,te niebianskie zarobki w anglii to mit,powielany przez kolejne osoby i ilekroc to slysze,zawsze sie usmiecham.Poza tym tutaj naprawde dobrze platnymi zawodami sa wszystkie te,ktore w pl sa nic nie warte (hydraulicy,elektrycy,slusarze,stolarze itp.) ,u nas po prostu jest zupelnie inny stosunek cen do zrobkow niz w polsce,to cala tajemnica.Gdyby 50 calowy telewizor mogla kupic juz za np.500 zl ,butki za Pullip za 4 zl z przesylka,zapewne zarobki 1000 zl miesiecznie okazalyby sie wcale nie takie zle:)
Ruda Myszo,prasowanki sa normalnych rozmiarow drukuje je tylko w malym formacie.Przy pomocy wyszukiwarki grafiki w googlach wyszkuje tematyke jaka mnie interesuje (i jest to najtrudniejsza czesc przedsiewziecia),po zapisaniu na dysk tego co mnie interesuje otwieram sobie darmowy program Photoscape,nastepnie ze strony glownej programu wybieram opcje print czyli drukowanie i dalej mozemy wybrac ile obrazkow w rzedzie i w kolumnach ma sie nam drukowac co okresla jednoczesnie rozmiar.Wiadomo,ze jesli obrazkow mniej to wydrukuja sie wieksze,jesli mniej-mniejsze.Ot i cala tajemnica:) Jesli mamy obrazki z napisami nalezy pamietac o zmianie opcji drukowania jako odbicie lustrzane oraz o ponownym odznaczeniu kiedy juz skonczymy (drukarka zapamieta te ustawienia dla kolejnych wydrukow i moze byc klops:)W ten sposob po wydrukowaniu grafiki na papierze transferowym mozemy cieszyc nasze lale ubrankami calkiem jak te nasze,ludzkie:]
Chyba jednak zakladka z kursami powstanie:) Okazuje sie,ze jednak nie zawsze i nie wszystko jest takie oczywiste w pierwszej chwili:)
Dziekuje za uwage:)

sobota, 15 października 2011

Jestem ledwo zywa....

...plus brak checi do robienia czegokolwiek.Pogoda jest juz mega do d...,w dodatku zachcialo sie nam nowych mebli,co skutkowalo calkowitym wyczerpaniem i do dzis nie do konca sie odgruzowalam.Co prawda mamy pieknie,ale dowiedzialam sie koszmarnych rzeczy o sobie,jak np tego,ze mam...24 torebki :] W zasadzie mialam,bo czesci postanowilam sie pozbyc:) Wiecej prawd o sobie  znac nie chce:] Przewalilam do gory nogami caly swoj balagan papierowy,lalczany i ciuchowy jaki mam w zwiazku z czym niektorych rzeczy znalezc nie moge do dzis:D  No i sobie nie poszylam......a wszystko juz pociete i czeka;


Jak to z dziewczynkami bywa,Mel zapragnela zostac tancerka.W dodatku zazyczyla sobie odpowiednich strojow,wiec musze sie teraz nakombinowac,pewnie dobrze to znacie,prawda?



Dopiero na pozyzszej fotce widac,ile rzes dodalam jej przy okazji wymiany cialka na obitsu;ma teraz mega uwodzicielskie spojrzenie,wiec nic dziwnego,ze chlopak pierwotnie srednio zainteresowany 


szybko zdanie zmienil;


jak mozecie sie dopatrzyc,chlopak dostal nowa bluze,gatki (gatki kupione) i dwie pary butow;jedne sa sliczne ale drugie mimo ze niby na stope obitsu 27 cm,sa za duze conajmniej o centymetr :/ Jestem zawiedziona.
Postanowilam po dlugim namysle zmienic chlopakowi imie.Poprzednie bardzo mi sie podoba i bardzo mu pasuje,ale nie moge sie pozbyc wrazenia,ze jak dlugo nosi imie nadane mu przez kogos innego,tak dlugo nie jest tak calkiem moj.Wiem,moze to brzmi glupio,ale wrazenia pozbyc sie nie moge.Myslalam nawet o zmianie wiga,ale poki co raczej chyba mu nie grozi.Nowe imie wpadlo mi do glowy calkiem przypadkiem i baaardzo mi pasuje,mysle ze pasuje tez do niego,mimo ze kazdy z Was zapewne bedzie zdania ze niekoniecznie nowe jest lepsze:) Po tym przydlugim i nudnym wstepie poznajcie prosze-oto 
Jamie;


Imie ktorym z checia  nazwalabym syna gdyby zdarzylo sie go kiedys miec :] A Wam jak sie podoba?Moze jednak stare jest dobre i po prostu powinnam sie przyzwyczaic ?Ciekawa jestem,jakie macie doswiadczenia z adoptowanymi lalkami,czy tez personalizujecie je w tym wzgledzie?
I jedno male pytanie na koniec-ktos wie jak to jest z dlugoscia nogawek i rekawow w ciuchach dla Kena?Pewnie nadaja sie dla taeyanga,ale jak jest z dlugoscia, czy sa duzo za krotkie?
Agnieszko, owszem,ceny u nas sa smiesznie smieszne i bardzo czesto mozna kupic cos za grosze a wyprzedaze potrafia przyprawic o zawal,ale raczej nie sprzedaje niczego z rczeczy ktore kupuje.Nawet gdybym chciala doliczajac koszt przesylki (zwyklej,niepoleconej) spowodowalby znaczny wzrost ceny,tak mysle.Chyba ze byloby to cos malego i lekkiego:) 
Dzis Lukasz pojechal po swieze bulki do sniadania i wrocil z tym;


Wybaczcie masakrycznosc zdjecia,na malym ekranie wygladalo ze jest ok :) Te lalke chcialam przez wzglad na akcesoria i teraz sie zastanawiam,co zrobic z sama Barbie:) Chyba na Ebay pojdzie:)
Boli mnie glowa i gardlo,oby nie skonczylo sie niczym gorszym,lece lyknac pigule i do wyrka.
Dzieki za cala mase komentarzy pod poprzednim wpisem,normalnie Was kocham:)

sobota, 8 października 2011

Wieczorowa pora...

....siedzac w zacisznym,cieplutkim domku podczas gdy za oknem caly dzien leje jak z cebra,jest niefajnie,nieprzyjemnie i pizga za przeproszeniem jak u ciotki w Kielcach (nie obrazajac tego pieknego miasta,ale tak powiedzonko glosi:D)Zrezygnowalam dzis z porannego fitnessu i ogolnie nie chcialo mi sie nosa wychylac za drzwi:).Za niedlugo tradycyjnie wybywam do pracy (jaka szkoda,tak fajnie mi sie szyje:),ale nim to uczynie cos tam naskrobie:)

Nie chwalilam sie kilkoma Barbi'aczkami ktore kupilam. Jeden z nabytkow to stol z zastawa i krzeselkami


mozna bylo go juz zobaczyc na jednym z poprzednich zdjec (Mel posilala sie przy nim:)


Druga niepokazana rzecza byla Barbi Fashionistas,ktora dostalam od mojego Lukasza,



Ma bardzo fajne cialko:) Nie wiem czy skusze sie na kolejna,bo jednak Pullipy to jest to co lubie najbardziej (procz moich Moxie Teen:).Ale ta powyzej jest naprawde sliczna.Ktoregos tez ranka wychodzac rano ze sklepu w ktorym pracuje zobaczylam na polce dwa zestawy,ktore capnelam nie zastanawiajac sie ani sekundy,jak spojrzycie na cene wcale nie powinno to Was dziwic;



Cena scieta drastycznie na funta siedemdziesiat za komplet co przy regularnej cenie 10-12 funtow powoduje wielkie woooow! i nieustajacego rogala na paszczy:] Kupilam je ze wzgledu na Skipper,Stacie i Chelsea (z naciskiem na ostatnia,najmniejsza bo jest sliczna:).
**********
To sie napokazywalam:) Nim wroce do szycia (bluza dla Olivera,siedzi z gola klata i juz zaczyna sie wkurzac tym czekaniem),kilka slow do Persephone i innych zainteresowanych bluzowaniem:)
W wiekoszosci szyje na maszynie,choc czasem uzywam igly i nitki,bo takie maciupkie elementy sa czesto nie do przeszycia na  maszynie przez wzglad wlasnie na rozmiary.Maszynowo jest szybciej i prosciej,przynajmniej dla mnie.Jesli chodzi o wzory,to w sieci szukam glownie inspiracji,pomyslow,jesli wykroje,to mozna ich cale masy znalezc na Picassa, chomikuj.pl , albo proszac o podzielenie sie wzorami ktoras z kolezanek ktora w lalczanym swiecie jest od dawna i zyczliwie zgodzi sie podzielic swoimi skarbami.Sa sporadyczne miejsca gdzie mozna  jakies schematy znalezc,jak chocby dla Blythe (wlasnie szukam,szukam gdzies mam w linkach ale za nic znalezc nie moge:/ ).Ja kupilam sobie dwa wydania wykrojow Simplicity ,co prawda duzo zaplacilam (kupowalam az w stanach),ale mam podstawy tego,czego chcialam najbardziej.Pewnie jest cala masa osob,ktore na ten tematy moglyby powiedziec wiecej,oraz maja duzo rozleglejsza wiedze zdobyta zazwyczaj z czasem i ta jest najcenniejsza,ale zdaje sobie sprawe,ze sa tez i tacy,ktorzy wiedza jeszcze mniej niz ja.Nie mam po prostu czasu grzebac w sieci czy na Flickr jak niektorzy,po prostu za duzo rozmaitych zainteresowan i za malo czasu:] Plus trzeba "obrabiac " chate i jakos zyc normalnym zyciem (praca,obowiazki itp,bleeeee :)
Teraz na temat bluz i konkretnie,bo juz sie rozpisalam jak zawsze;jesli ktos zainteresowany,moge podzielic sie na blogu moim schematem,ktory nie jest idealny zwlaszcza ze zostal zmodyfikowany na "po mojemu".Juz jakis czas temu myslalam o tym,zeby stworzyc taka kategorie na blogu,moze nie do konca jak cos zrobic,ale podzielic sie jakims schematem itp.Juz jakis czas temu Gabi zalozyla podobnego bloga tylko po to,zeby pokazac nam jak szyje dla swoich lalek,ale ja nie chce jej powielac ale dzielic sie tym co sama przetestowalam:) jak Wam sie ten pomysl podoba?
Persephone,mam nadzieje ze bedziesz usatysfakcjonowana:)
Lece trzasnac kawunie i cos poszyc jeszcze nim zaczne sie zbierac.
Milego wieczoru,dziekuje ze tak licznie mnie odwiedzacie i zostawiacie tyyyle komentarzy,od ktorych serce rosnie:]

czwartek, 6 października 2011

Moja mala dziewczynka:]

Bo jakze inaczej nazwac te slodka buzie?







Tak,wiem,znow laduje fotki jedna po drugiej,ale coz zrobic:] Doszlam w mega krotkim czasie do tego,ze chwilami mysle o tych moich lalach jak o zywych istotach,tak jak po raz kolejny w sklepie przy zakupie kolorowych,dzieciecych spinek do wlosow nie mialam odwagi sprostowac,ze to nie dla coreczki....:] Poki mi nie odbilo calkiem uwazam z cala stanowczoscia,ze to po prostu jest pasja:]
I tego sie trzymam:]

niedziela, 2 października 2011

Welcome to Scotland,Oliver:]

Od razu zapowiadam,ze bedzie dugo,bowiem podjecie tradycyjnej decyzji ktore fotki wrzucic jest niemozliwe do zrealizowania:]

Jak sie juz wiekszosc z Was zorientowala (niektore calkiem od razu:P) trudno bylo nie dopatrzyc sie zwiazku pomiedzy tym,ze Ina swojego faceta sprzedaje (dżizas,jak to brzmi!) a ja jakiegos nabywam,wiec oficjalnie oswiadczasm-tak,nowy czlowiek w domu to Oliver:]  Przyznaje sie bez bicia,ze nim tamtego dnia kliknela w link  mialam gesia skorke.I ciesze sie,ze to wlasnie u mnie znalazl swoj nowy dom,bo przyznaje jego poprzednia mama miala stuprocentowa racje-jest boski:) Poniewaz wcale nie bylam pierwsza ktora wyrazila chec przygarniecia go ani tez nie zakrzyknelam od pierwszej chwili ze "biore,biore,zaklepuje" wiec mozna smialo powiedziec ze kazdy mogl mnie ubiec ze sto razy.Ale kto tego nie zrobil niech zaluje,bo racje przynaje Inie w 200%-nie zaluje kazdego jednego pensa ktorego za niego zaplacilam:] Jest tak uroczy,ze odkad do mnie trafil nie moge go wrecz wypuscic z rak.A fotogeniczny chlopak jest nie do opisania:) Ciezko jednak o przyzwoite zdjecia,poniewaz chocbys mial nie wiem jak wspanialy aparat (mam dwie lustrzanki:) to zeby zdjecie bylo przyzwoite potrzebne jest swiatlo.A u mnie niestety ostatnimi dniami jest wszystko oprocz tego:/

Ale nie narzekajmy,cos tam wybralam z tego co mam,plus dalej jestem w szyciowym amoku,na dowod czego dzisiejsza rozowa sukienka uszyta Mel na pierwsza randke (sie dzialo:) oraz prototyp bluzy meskiej;jak to z prototypami bywa wyszla bardzo ladnie ale jest troche za szeroka i ma przydlugie rekawy:) Oli przybyl do mnie w koszuli krotki rekaw (ach to polskie lato) i co prawda w bagazu posiada cudna kurteczke,ale moze nie wspominalam jeszcze na tym blogu ze Szkocja to jedyny kraj,w ktorym deszcz pada czesto poziomo:/ Wiec grube ciuchy to priorytet ( mam w planie jeszcze duuuzo rzeczy dla Oliverka:)

Ale do rzeczy:]
Czas na prezentacje:]














Oczywiscie blogger pomieszal mi kolejnosc zdjec,ale nie mam juz czasu ani sily na porzadkowanie ich w kolejnosci.Zaraz sie musze zbierac powoli do pracy:/ Na szczescie zostaly tylko 2 dni i znow bede mogla sie oddac w niemal 100% tylko temu,co lubie:] 
I jak podobaja sie Wam nowe ciuszki?Bardzo dziekuje za wszystkie komentarze pod poprzednim wpisem,bardzo,bardzo motywuje mnie to do dalszych wariacji pt. igla i nitka.

jesli chodzi o szycie,to jednak glownie korzystam z maszyny do szycia,czesc trzeba zszywac recznie co jakos specjalnie mi nie przeszkadza,ale maszynowo najczesciej jest rowniej i szybciej:)
Zachecam do obserwowania mojego bloga bo dzieki temu dajecie mi szanse na odnalezienie  i odwiedzenie Was w wirtualnym swiecie;niestety mnogosc moich zainteresowan i brak czasu sprawiaja ze na blogi innych trafiam dzieki byciu obserwowanym wlasnie,tudziez przez blogi innych co suma sumarum zatacza kolo:)

Nie wiem czy w tej chwilce jaka mi dzis zostala wracac do szycia,czy nie wracac....:) Tak wiele checi a tak malo czasu,ach:)
Spokojnej nocy:]
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...